top of page

Create Your First Project

Start adding your projects to your portfolio. Click on "Manage Projects" to get started

Żaneta

Lokalizacja

Studio La Rêverie w Krakowie

Data

sierpień 2026

Niektóre historie zaczynają się inaczej, niż miały.

Ta zaczęła się od kawy.

Usiedliśmy z Żanetą przy filiżance i zamiast od razu fotografować, zaczęliśmy rozmawiać. O niej. O malowaniu. O tym, skąd przychodzą obrazy, co potrafi zatrzymać ją na dłużej, co ją porusza, co nosi w sobie, zanim jeszcze znajdzie dla tego kolor i kształt.

W takich rozmowach często dzieje się coś ważniejszego niż w samym fotografowaniu. Człowiek powoli przestaje opowiadać o sobie, a zaczyna pokazywać siebie.

I właśnie wtedy Żaneta powiedziała nam, że obudziła się tego dnia z jedną myślą:

dać temu płynąć.

Nie wiedziała jeszcze, dokąd popłynie ten dzień. My też nie.

Więc pozwoliliśmy mu płynąć.

Od rozmowy przeszliśmy do obrazów. Daliśmy Żanecie przestrzeń, w której nie musiała już o swojej twórczości opowiadać. Mogła po prostu malować.

Pochylona nad płótnem zanurzała się w swoim świecie. Było espresso, pędzle, ślady kawy. Była cisza, która co jakiś czas przechodziła w rozmowę. I ten szczególny moment, kiedy człowiek przestaje myśleć o tym, jak wygląda, bo całkowicie zajmuje go to, co tworzy.

Patrzyliśmy na nią i mieliśmy poczucie, że właśnie tutaj jest najbardziej sobą.

Nie przed obrazem, ale w jego powstawaniu.

Potem przenieśliśmy tę historię do studia. I choć zmieniła się przestrzeń, nic się nie skończyło. Wręcz przeciwnie. To, co zaczęło się przy kawie, zaczęło przybierać kolejne formy.

Było twórczo. Było trochę nieprzewidywalnie. Było dużo swobody i tego rodzaju energii, której nie da się zaplanować wcześniej w scenariuszu sesji.

Bo czasem przychodzimy z pomysłem, mamy w głowie pewien obraz, pewien kierunek, może nawet kilka pięknych kadrów, które chcielibyśmy stworzyć.

A potem pojawia się człowiek.

I wszystko może potoczyć się inaczej.

Tego dnia Żaneta przyniosła ze sobą jedno proste zdanie: dać temu płynąć.

Więc popłynęła ona.

Popłynęła rozmowa.

Popłynęło malowanie.

Popłynęła fotografia.

A my po prostu byliśmy obok, próbując tego nie zatrzymać bardziej, niż było trzeba.

Może właśnie na tym polega prawdziwa twórczość — że nie zawsze trzeba wiedzieć, dokąd się zmierza. Czasem wystarczy zaufać temu, co pojawia się po drodze.

A potem spojrzeć wstecz i zobaczyć, że z tej jednej filiżanki kawy powstała cała opowieść.

bottom of page